Mój zwyczaj nieodzywania się w gniewie, a ściślej mówiąc, łuszczasty chłód mojego zagniewanego milczenia , sprawia, że wszyscy stają się nieprzytomni ze strachu. Spokój to najbardziej irytujące, co mogę pokazać. Nauczyłam się cierpieć w środku ( cierpieć jest za mocne: przeżywać, odczuwać ) , raczej stamtąd żaden żal goryczy na wierzch nie wypłynie, a mimo to wszystkie testy psychologicznie jak jeden głos wykrzykują mi ekstrawertyczność. Nie pokłócę się z kilkakrotnie habilitowanymi osobowościami ze świata nauki, chociaż moje 'mówisz zanim myślisz' jaknajbardziej byłoby za tą opcją. Jakość nie w smak i poruta truć innym o własnym niedołęstwie życiowym. W drugą stronę też jest głupio. Nigdy nie wiem, czy dać rękaw do wypłakania, przytulić albo uruchomić funkcje fatyczną na znak, że słucham ( mechaniczne przytakiwania są przecież tak zbawienne dla nadawcy). Bywa i tak, że człowiek od znajomego oczekuje objawienia prawd absolutnych. Szukamy w ludziach wyroczni delfickich, zbioru rozwiązań chronologicznie ułożonych, szukamy lepszych, doskonalej sobie radzących, ideałów. 'Biada temu, kto zamiast wolności szuka pasterza'
____________________________________
Z innej beczki : kasowanie fbl mnie przeraża. Taka swoista niechciana mantra : zdjęcie po zdjęciu caluteńkie 200 razy. Chociaż dochodzi mnie przekonanie, że prezenty i łańcuszki na naszejklasie są bardziej kretyńsko-straszne.
1 komentarz:
lubię to jak piszesz. jeśli jesteś taka jak charakter twojej pisaniny, to cię porwę i zmuszę do życia długo i szczęśliwie.
Prześlij komentarz