2009-10-02

sweet home alabama

Mieszkanie w akademiku boli. Naprawdę. Jak wstaje to bolą mnie nerki, bo mam nieszczelne okno i w stronę korzonków mi zawiewa. Plecy mnie bolą od łóżka, pod którym był syf ( był, bo zebrałam się w sobie i wysprzątałam, taka jestem dzielna, o). W ogóle sypiam po dziwnemu, nawet to bardziej hipnagogia niż sen. O której się nie położe, zawsze się budzę grubo przed siódmą. "Akademickie łóżka" - dzięki nim nigdy nie zaśpisz na zajęcia.


I am missing you, my cot, my little duvet, my pillows. Love MJ

Brak komentarzy: