2009-07-09

tortury Holloway'a

męczy mnie reklama davidoff`a. dosłownie katuje. włączanie TV w moim przypadku jest wymuszeniem chwili i występuje tylko w czterech oczywistych momentach: HOUSE, RODDICK, FOOTBALL i SIATKÓWKA. kiedyś miałam jeszcze zwyczaj oglądania kreskówek do obiadu, ale od kiedy szanowny Pan Głowa Rodziny- mój tata, zmienił sieć kablową, na taką, która nikczemnie nie ma w swoich zasobach Cartoon Network- zaprzestałam. trauma zostanie, własny ojciec zamordował we mnie resztki dziecka. Jednak jego okrucieństwo opisze innym razem. Wracając do Davidoffa: opływające wodą z laguny ciało Hollowaya prześladuje mnie, za każdym dotknięciem pilota. Byłam kiedyś nastolatką, głupią ,młodą siksą, śliniącą się do jego roznegliżowanego plakatu, nałogowo oglądając LOSTów, wtedy mógł zadzwonić. Teraz, gdy platoniczność okazała się w miarę dorastania niekorzyściodajnym źródłem przyjemności - on mnie napastuje, półnagi w moim domu. Skandal. Fakt. Nadal mnie jara. Ale to na szczęście bardziej akceptacja męskiego piękna, niż czysta podnieta.

Brak komentarzy: