2008-08-27

nadzwyczajne złagodzenie życia


W czas zwątpienia i niełaski kiedy to nadzieja poszła się jebać, a frajerstwo zaczęło rajcować, gdy bardziej potrzeba towarzysza broni niż przyjaciela, zjawiasz się Ty. I jest fajnie, a życie znowu podnieca :)

2008-08-21

.

x: on Cię kocha chociaż?
y: nie mam pojęcia.
x: a zależy mu ?
y: wiesz, że nawet nie wiem.
x: więc... ?
y: bo to ja go kocham i to mi na nim zależy, jak dla mnie wystarczy.


mam tyle zazdrości i zaborczości w sobie, że mogłabym zapłonąć, a tym ogniem spalić wszystkie polskie wsie .

2008-08-11

cześć adam.

Wiesz, lubiłam te wpierdalnie mi sie do łóżka o 4 nad ranem, nawet wtedy gdy śmierdziałeś wódką. Potem rozmowy o duperelach, gówienkach, większych gównach- były tak samo ważne jak debaty o priorytetach. Wykładaliśmy na pogniecionej pościeli naszą przeszłość, szczycąc się, że niczego nie żałujemy. Tak naprawdę przez gardło nie przechodziły tylko dwa słowa " było chujowo". Ale teraz miało być zupełnie inaczej. Postanowiliśmy być supermenami własnych popierdolonych spraw i ratować świat oparami z papierosów. Kości wystają zza dymu a Ty szeptałeś mi do ucha mnóstwo słów. Zawsze byliśmy tymi, o których się nie mówi, kimś bez drugiego dna, bez treści lub z tekstem niezrozumiałym, ponad całą hołotę i przeciwko niej. Kto z żywych zna nas toast wzniesie? Pytasz. My bękarty rozpustnego życia z ponurą śmiercią.

Braknąć będzie tych długich cienkich papierosów, z którymi wyglądaliśmy tak seksownie, Twoich majaków po alkoholu i konwulsji po amfie. Nikt już tak słodko nie nazwie mnie dziwką. Szkoda, że , uciekasz. Bo uciekasz, prawda? Żeby obudzić się świtem , by żyć. Z cudzymi snami wplątanymi w moją pościel, pomiędzy pożądaniem, a rozkoszą ta, gdzie tkwi dolina nocy.

Cześć Adam.

2008-08-10

są priorytety

kołysanka ze sznurka na żyrandolu przywiązana do mojego ciała
bujała mnie na boki
z uśmiechem szerokim ja stęskniona
bujasz mnie na boki


humor Ci się zmienia a na mojej twarzy wciąż uśmiech szeroki

Ty kiedyś odjedziesz
żyrandol sie buja
a ja powiem sobie : po prostu kawał chuja

2008-08-07

apotrofa do areoplanu

pięknie się lata
pięknie się spada
boleśnie ląduje.

ale i tak ludzie robią wszystko aby
się wzbić
lecieć
spaść
rozbić o podłogę.

nawet jeśli potrzaskany tyłek boli
warty jest lotu.

2008-08-03

do A***, bez nawiązań do Mickiewicza


Nie mam już Twoich zdjęć. Tylko to jedno, z nad jeziora. Nie dlatego, że jakiś szczególny, głęboki sentyment. Na ktyptomiłość też nie masz co liczyć. Po prostu je lubię, najzwyczajniej upodobałam sobie Twoją postać na tym zdjęciu. Nie miej złudzeń. To tylko wzgląd estetyczny, na piękne ciało będą ce przeciwieństwem dennej osobowości. Bo podobasz mi się jak opakowanie po orzechowych czitosach, których nie cierpię.